niedziela, 4 kwietnia 2010

Mostek MR-4

Wspaniała polska elektronika :)





















Po wymianie kondensatorów działa! Czas na sprawdzenie dokładności pomiarów (opornik 1om).

















wtorek, 30 marca 2010

Generator 0-1MHz - AVT5124

Przyjemna konstrukcja. Ruszył od pierwszego włączenia! 
Więcej czasu zajęła obudowa niż lutowanie.

Przede wszystkim zawsze chciałem wykorzystać isostat. Współcześnie nie ma ma tak pięknie pracujących przełączników ;)
Czerwony przycisk osadzony jest na bakelitowym wałeczku który wystrugałem tak by mieścił się w przycisku. Od strony isostata wywierciłem w wałku dziurę.












Okazało się, że metalowa obudowa wspaniale się lutuje. Pod warunkiem że powierzchnia jest dobrze przygotowana, wystarczy nawet transformatorowa lutownica 100W.





















Efekt pracy (z drobnym błędem na panelu ;))

poniedziałek, 11 stycznia 2010

Juma -niechciane dziury w obudowie

Przygotowując obudowę nie poświęciłem stosownego czasu na rozplanowanie dziur pod przełączniki. Dopiero po wierceniu okazało się, że dziury są w nieodpowiednim miejscu. Gdybym je tam zostawił, wszystko nadal by pasowało, ale ergonomia pracy byłaby żadna.

Po kilku testach na kawałkach aluminium, do zaklejenia dziur wybrałem przeźroczysty Poxipol!
Przy odpowiednim przygotowaniu powierzchni pięknie zakleja zbędną dziurę i trzyma naprawdę mocno. Takiego koreczka nie da się wypchnąć palcem, szybciej poddaje się samo aluminium.

Od wewnętrznej strony, w okolicach dziury oczyściłem mechanicznie blachę aby klej lepiej przylegał. Całość wyczyściłem izopronanolem.
Od zewnętrznej strony wyrównałem brzegi dziury aby nie wystawała nad powierzchnię obudowy i zakleiłem czystym i nierozciągniętym kawałkiem taśmy izolacyjnej.

W ten sposób powstało "naczynko", w które wystarczy wlać klej. Dla pewności dałem więcej kleju, aby przylegał również do okolic dziury.
Po kilkunastu godzinach powierzchnia kleju jest gładka i trwała. Nadaje się do obróbki i do zaklejenia np. opisami płyty czołowej.


































niedziela, 3 stycznia 2010

Juma -wzmacniacz w.cz.

Montaż płytek zakończony.

Wzmacniacz.
Trzy trymery po lewej pozwolą na ustawienie punktu pracy tranzystorów.










Kluczyk :)
W samym środku widać miniaturowy procesor PIC

wtorek, 29 grudnia 2009

Juma -DDS

Po zmontowaniu płyty głównej czas na DDS. Bez niego nie ma mowy o dalszych postępach.
Oczywiście nie ruszył od razu :)

Po uruchomieniu modułu zobaczyłem osiem ciemnych prostokątów. Po 10 sekundach zniknęły, wyświetlacz wyczyścił się i po kolejnych 20 sekundach pojawił się napis "JUMA-TRX1 v1.00r".

Oscylator 20MHz, z którego korzysta procesor, ma dodatkowe 2 kondensatory i trymer, którymi reguluje się pracę generatora. I właśnie trymer był winowajcą. Po wylutowaniu trymera wszystko wróciło do normy.
Pady trymera są bardzo krótkie, najprawdopodobniej zrobiłem zwarcie.

Zgodnie z informacjami ze strony Jumy, skontrolowałem napięcie na J7. Poniżej 4MHz jest 0V, po wejściu powyżej 4MHz jest 5V -w taki sposób załączać będzie się przekaźnik we wzmacniaczu w.cz.

DDS w trakcie uruchamiania:




Po prawej widać niebieski PR. Wstawiłem go zamiast R23. Dzięki niemu w sposób bezstresowy, bez zbędnego grzania płytki można wyregulować odczyt napięcia zasilania.
Po lewej, przy procesorze, kolejny niebieski PR. Do ustawiania kontrastu LCD.

sobota, 26 grudnia 2009

Juma -pierwsze "koty za płoty"

Na pierwszy ogień poszło zasilanie i wzmacniacz m.cz.










Oczywiście nie ruszył! Sprawdziłem elementy i luty dwukrotnie -bez skutku. Dopiero kiedy przyjrzałem się samej płytce, znalazłem winowajcę. Jakość wykonania płytek zwodzi niesamowicie... jak takie ładne złote pady mogą mieć zwarcia? Ano mogą!
Najlepszym rozwiązaniem okazała się lupa zegarmistrzowska. Przy tak małych ścieżkach moje oczy same sobie nie radzą. Równolegle do czerwonych kresek widoczne są mikrozwarcia. Wszystkie na płycie głównej, ostatnie zdjęcie to jej spodnia strona.

























Dalej poszło już łatwiej...